To się nazywa mieć szczęście.
Jak informuje Dziennik Łódzki:
48-letni Wiesław R., mieszkaniec Bieniewic w województwie mazowieckim, który wczoraj rano przypadkiem znalazł się w Łowiczu, dwukrotnie cudem uniknął śmierci. Chociaż w ciągu kilkunastu sekund wpadł pod dwa pociągi, jest jedynie poobijany…Cały artykuł tutaj.
Po takim czymś gość powinien na klęcząco do Częstochowy pójść :) I co najważniejsze - był trzeźwy! Jak widać istnieją ludzie, którzy mają więcej szczęścia niż rozumu :)
